won mi stąd, cholerne owady
To się zdenerwowałem, wszędzie latają nie wiadomo co to jest. Jednego zestrzeliłem
z węża ogrodowego, spadł trafiony. Ma 6 lub 8 nóg, szkrzydła, ma jasne barwy ochronne.
Latają nad wszelkimi roślinami, nie wiedzieć czemu również nade mną :(. Ich duże ilości widuje
się wieczorem, późnym wieczorem. Wydaje się więc, że nie potrzebują światła i kierują się za
pomocą innych instrumentów. Nie zlokalizowano baz z których wyruszają na swoje chaniebne misje.
Nie zanotowano jak narazie zagrożenia z ich strony, jednak nie przeprowadzano bezpośrednich
ataków na te obiekty. Jedynie w obronie własnej użyto strumienia wody.
Dalsze rozpoznanie przerwane, .... nie znosze robali
Komentarze do notki 'won mi stąd, cholerne owady'
Dodaj komentarz:
Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy nie odnoszących się do treści wpisu.
Ja też nie znoszę robali... Czasami widuję takie dziwne, czarne, potwornie bzyczące, ale likwiduję je np.: kapciem ;)
2 lipca 2005 22:25:26takie czarne, latają odbijają się o sufit i spadają ?? troche wcześnie na nie, raczej są tak w drugiej połowie lipca
2 lipca 2005 22:53:42