Pomiń nawigację

krajniak.info (rozwiń)

to w końcu muszę czy chce

Wpis z dnia 9 lipca 2005, 21:33:59 w kategoriach prywatne

Mam nadzieje, że nie wywoła to zbyt wielu flajmów. Sprawa tyczy się chodzenia do kościoła. Oczywiście jest to każdego osobista sprawa, jednak razi mnie u ludzi coś takiego mianowicie. Jak czytam/słucham takich wypowiedzi:
- muszę iść do kościoła
- zaliczyłam właśnie kościół
no to jak jest w końcu. Muszę iść czy chce iść. Dla mnie oba słowa oznaczają zupełnie coś innego, że o słowie zaliczyłam już nie wspomnę. Doprawdy trudno mi to zrozumieć. Zawsze sądziłem, że jeśli chodzi o wyznawanie religii istnieje wolność co do tego, jeśli wyznaje się religie to nie z jakiegoś przymusu tylko z własnej woli. Ja nie chodzę do kościoła, nie lubie po prostu. W tym przypadku, nie będę się zmuszał do rzeczy której robić nie lubie. Ja po prostu nie przepadam za tłumami ludzi, owszem wejść do kościoła kiedy nikogo tam nie ma i posiedzieć to tak. To jest nawet przyjemne doświadczenie, w ciszy i spokoju pomyśleć.

6 komentarzy

odechciało mi się

Wpis z dnia 9 lipca 2005, 16:46:55 w kategoriach prywatne

Tak, tak odechciało mi się jechać nad morze. Przynajmniej na razie. Ignorancja, brak zaangażowania uczestników spowodował, że zarówno ja jak i pomysłodawczyni stwierdziliśmy, że również reszcie powinno zależeć. Skoro nie to projekt upada. Nie sądze abym do niego powrócił. Pomysłodawczyni ma już plany na reszte wakacji, ja rownież.

Nie lubie jak dużo się mówi a potem nic z tego nie wychodzi. Nie ma najmnijeszego sensu rzucać słów na wiatr. Jestem głęboko zdegustowany ignorancją i brakiem zaangażowania. Skoro innym nie zależy to po co były te planowania itp. Dobrze, że nie zrobiłem jeszcze rezerwacji.

Tak sobie dodam do swojego małego bagażu kolejne doświadczenie, jeśli jednej stronie zależy, a drugiej nie to nic z tego nie wyjdzie i trzeba dać sobie spokój.

Dodaj komentarz

odnalazłem podczas malowania

Wpis z dnia 8 lipca 2005, 09:14:22 w kategoriach prywatne

Malowanie to oprócz takich paskudnych momentów, jak zabranie mi pokoju również odkrywanie zapomnianych książek i dokumentów. Przed chwilą natrafiłem na teczkę mojego Taty z napisem "Historia". Wspaniałe stare dokumenty i co znalazłem jeszcze, numer 2 "Tygognik Solidarność", "Biuletyn Strajkowy" z UMK książki na papierze fotograficznym (zdjęcia), "Przekró" wydanie specjalne Katyń.

Tak sobie myśle, że ludzie w tamtym okresie, studenci mieli o wiele lepiej niż my teraz. Mieli jakiś cel, którym nie była kariera, pieniądze. Mieli poczucie solidarnośći i walki o słuszną sprawę. Mogli czynić rzeczy wspaniałe, walczyć o idee. Ehh pewnie idealizuje...

Wczoraj gadałem z kumplem o studiach, hmm... szok
Wyszło z tej rozmowy, że jestem kompletnie nieprzystosowany do współczesnego życia i zostane bezrobotnym i bezdomnym człowiekiem. Kumpel złożył podania na chyba Inzyniere Środowiska na AR. Pytam się go czy go to interesuje, czy uważa, że będzie się uczył rzeczy ciekawych. A on, że to nie ma najmniejszego znaczenia, że ważne, że się skończy studia. Podał mi przykład jakiegoś swojego wuja, po tym kierunku, który co teraz robi... jest agentem ubezpieczeniowym i co .... zarabia kupe pieniędzy.
Dobra ja wysiadam, mam uczyć się 5 lat, primo czegoś co mnie nie interesuje, secundo jeszcze tej wiedzy nie wykorzystywać w przyszłości. To jest kompletna bzdura.
To jest tak samo, jak w gimnazjum ludzie ode mnie z klasy szturmem pchali się do liceów profilowanych, i to ludzie bardzo dobrzy (średnie około 5.0). Pytam się dlaczego tam idziecie, bo będziemy mieli zawód. Nie docierało, że te LP nic nie dają, że to jest jakaś głupota tam się pchać, szkoda czasu i energii. Lepiej iść do jakiegokolwiek ogólniaka niż LP.

3 komentarze

hmm...

Wpis z dnia 6 lipca 2005, 23:16:12 w kategoriach prywatne

Mój umysł zwariował, lepiej on już nie wie co ma myśleć, co robić. To jest tak dziwne, że już sam nie wiem. Muszę się wyciszyć, odłączyć od internetu, od komórki od wszelkich kontaktów.

Hmm... tak się zastanawiam, czy to że mi zależy ma jakieś znaczenie dla drugiej osoby... odnosze wrażenie, że nie. Chyba, że za młodu oślepłem i ogłuchłem. Drugie wyjście to takie, że druga strona nie widzi tego. Może ja zaczne chodzić z transparentem i w jakiejś specyficznej koszulce. Kwestia tego czy to coś da. Zapewne nie, ale życie lubi zaskakiwać.

To tyle z moich dzisiejszych przemyśleń ;-)

1 komentarz

jest burza

Wpis z dnia 6 lipca 2005, 19:36:20 w kategoriach prywatne

Wygląda na to, że mamy burze..... :-D

4 komentarze

malowanie... blee

Wpis z dnia 6 lipca 2005, 19:30:57 w kategoriach prywatne

Nie cierpie kiedy wpadają na pomysł malowania w domu. To, że co roku mama wpada na genialny pomysł, a może by przmeblować dom, do tego się przyzwyczaiłem ale malowanie to poważniejsza sprawa. Dzisiaj doszli do mojego pokoju, musiałem zwinąć komputer :(. Przecież nie przykryje się folia i nie zostane w pokoju, aż tak ze mną nie jest. Wyniosłem się na balkon z książką i cały prawie dzień spędziłem czytająć poraz koljeny książkę o Arturze. Swoją drogą teraz już wróciłem do pokoju. Co prawda trochę pachnie farbą, jest brudno, biało jakoś tak, ale komputer postawiłem, podłączyłem do anteny i poszedłem do siostry :-), jest u niej już net a pokój wymalowany i wysprzątany ;). Tylko, że jakoś polubiłem ten balkon, tam jest zdecydowanie przyjemniej, szczególnie teraz kiedy znowu idzie na burze. Wczoraj też się zbierało i nic, a tak czekałem na grzmoty i pioruny. Lubie burze, są piękne, tajemnicze, powodują, że czuje się jakoś lepiej.... pewnie przez zwiększoną ilość ozonu w powietrzu ;-).

4 komentarze

cicho sza

Wpis z dnia 6 lipca 2005, 09:13:59 w kategoriach kultura
cicho, cisza...
3 komentarze

czasami sam się siebie boje

Wpis z dnia 5 lipca 2005, 21:49:23 w kategoriach prywatne

zaczeło się od tego.
Najgorsze jest to:
- widziałam ten dowcip o blondynce
- ile razy klikałaś, ja jakieś 20
- tylko 3... widze, że jesteś większą blondynką ode mnie
moja głupota nie zna granic

UPDATE: to tak miało wyglądać

4 komentarze

dziwność

Wpis z dnia 5 lipca 2005, 21:46:42 w kategoriach prywatne

Słucham Don't speak, Piosenki księżycowej i tak się dziwnie czuje... Idzie na burze, idzie na deszcz

Dodaj komentarz

już po

Wpis z dnia 5 lipca 2005, 20:17:45 w kategoriach prywatne

Tak wróciłem, jak się okazało na jeden dzień. I po co mnie ściągali do domu, nie mam pojęcia. Mamie samochód, tak był potrzebny dzisiaj a jutro już nie jest. Ehh... nie ma to jak przemyślenia.

spotkanie

Nie powiem, było przyjemnie. Poniedziałek, jak zwykle się spóźniłem, a gnałem nie miłosiernie szybko (jak na ten samochód oczywiście), naszczęscie dojechałem w umówione miejsce. Wszystko zgodnie z planem, pojechaliśmy na UAM na Morasko potem na Ekonomiczną. Monika zdziwiła, się że pisze tak osobisty dziennik i jest on ogólnodostępny. Hmm... może ja za dużo czasu spędzam z Open Source ;-) ...
Zawsze warto spotkać się z tak przemiłymi osobami :-) Dzisiaj znowu spotkani w prawie tym samym gronie, próbowaliśmy obgadać sprawe wyjazdu nad morze, i mamy już termin i prawie jak sądze miejsce plus pewne osoby, które jadą na 100% ;-). Gorzej z miejscem i resztą osób. W czwartek się dowiem kto w końcu jedzie... Hmm... jutro nie będzie spotkania ;(, szkoda. Musze się pewnych rzeczy dowiedzieć, a gg/im to niezbyt szczęsliwe miejsca do takich rozmów... tylko kiedy...

mieszkanie

Wczoraj pierwsza noc w mieszkaniu i ... nic normalnie. Trochę głośno tam jest przez te samochody, ale to kwestia przyzwyczajenia. Zerwałem już w jednym pokoju tapete (teraz wiem dlaczego ich nie cierpie, ściąga się je paskudnie), został mi korytarzyk w którym to jest paskudna gruba tapeta, która nijak nie chce odejść wraz z klejem. A polewałem ją juz nawet wrzatkiem ;-). Może we czwartek coś się wymyśli, pomalujemy mieszkanie.

Moze zostane do piątku, tak myśle, że może najwyższy czas zacząć jakąś prace. Tylko, że ze mną jest tak, że im więcej słysze z zewnątrz, że powinienem iśc do pracy tym bardziej dostaje na to awersji niestety. W tym przypadku jest podobnie. Miałem dzisiaj jechać do Work'a ale jakoś czasu nie było, ehh kurcze może i był, tylko ja sam jakoś nie chciałem.

sen

Podobno pierwszy sen w nowym mieszkaniu jest ważny, ciekawe co oznaczają te sny dla mnie. Tak były 2 ;)

Śniło mi się, że byłem na wykładzie i poproszono mnie o jego dokończenie... dziwne troche bo chyba taka sytuacja nie może mieć miejsca. Ale podobało mi się prowadzenie wykładu. Takie marzenia senne.

No to się wypisałe, długa ta notka, ale nie pisałem nic od dwóch dni :-)

Dodaj komentarz
Wcześniejsze wpisy Nowsze wpisy