Wakacyjny wyjazdy przyjazdy
Okej, jade. Tylko dokąd. Plan na tydzień jest dość jasny do środy, we środe robie za nauczyciela matmy, a potem zobaczymy. Jest maraton w piątek, jest zlecenie na sobote. Jeśli ktoś idzie na maraton to zlecenia nie ma (mam w końcu wakacje a nie okres pracowania). Szkoda, iż na maratonie nie będzie Jej. Cóż to będzie w istocie pierwszy maraton bez Niej. Kwestia tego kto pójdzie... zobaczymy.
Mama obwieściła, że przyjeżdża 15 lub 20; hmm... ciekawe, pewnie przyjedzie 15.08 i pojedziemy nad morze. Heh będzie jak zwykle ciekawie.
Wypadałoby odwiedzić Babcie jak co roku, może we wrześniu, kurcze wakacje się kończą :-).
Komentarze do notki 'Wakacyjny wyjazdy przyjazdy'
Dodaj komentarz:
Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy nie odnoszących się do treści wpisu.
też żałuję że Jej nie ma na miejscu... wiem co czujesz ;)
16 sierpnia 2005 19:29:03