Pomiń nawigację

krajniak.info (rozwiń)

Novi toyu

Wpis z dnia 27 sierpnia 2005, 14:10:35 w kategoriach prywatne

Już gdzie indziej, wróciłem do domku ;-). Byłem u ortodontki, 27 lub 29 pożegnam się z aparatem, bardzo bardzo można powiedzieć fajnie. Tylko zapewne znowu będą mnie zęby bolały. Przeżyje :-).

Tytuł wiele mówiący, jak zwykle

Z innej beczki, ja czegoś takiego nie widziałem. Jak można doprowadzić drugiego człowieka do takiego stanu, nie umiem sobie tego wyobrazić.

Dodaj komentarz

ble....

Wpis z dnia 24 sierpnia 2005, 22:34:42 w kategoriach prywatne

genialny plan:
1. wstać o 05:45
2. wsiąść do pociągu wcale nie byle jakiego 06:32
3. przesiąść się na kolejny pociąg w Koninie coś około 07:45
4. dojechać na 09:00 do Poznania

bleee normalnie moge powiedzieć :((

2 komentarze

męcze się

Wpis z dnia 24 sierpnia 2005, 20:52:23 w kategoriach prywatne technika

Chodzę ciągle zmęczony, to jest normalnie już nienormalne. Ide do lekarza, serce mnie czasami jakoś tak kłuje, to wydaje się już groźnie wyglądać. Tia...
- "co panu dolega"
- "zmęczony się czuje"

komputery męczą mnie już wybitnie, są takie upierdliwe, tworzyłem sieć, kilka komputerów, ruter z ADSL'em, tia wszystko ładnie działa tylko, że jak jeden user chciał podłączyć u siebie przez karte sieciową drugi komputer to już był mały problem z dostępnością internetu na tym komputerze dodatkowym... bleee..... jednym słowem

Dodaj komentarz

raport z tworzenia programu

Wpis z dnia 23 sierpnia 2005, 23:09:10 w kategoriach python technika

Można powiedzieć, że pisanie programu tylko dla siebie jest w istocie rzeczy zadaniem skazanym na porażkę. Porażkę w sensie publikacji oczywiście. Otóż mój program mp3kat czy też mp3indexer (nawet nazwy nie chce mi się wymyślić) jest w stadium uzywalności. Jego podstawowe funkcje to:

  • dodawanie płyt
  • usuwanie płyt
  • wyszukiwanie piosenek,artystów,albumów,nazw plików
  • listowanie płyt

Te podstawowe funkcje (bardzo podstawowe) to wszystko co jest mi potrzebne. Pozostaje kwestia, czy dla samej frajdy rozwijać go dalej, czy też wypuścić go do repozytorium SF.net. Oczywiście takie upublicznienie powinno przyspieszyć rozwój programu. Model rozwoju OpenSource jest w istocie wspaniały, program rozwija się w kierunku w jakim zakłada autor lub spontanicznie poprzez requesty użytkowników.

Przy robieniu tego programu spotkała mnie jedna niemiła rzecz, brak projekt. Nie miałem planu od czego zacząc co się odbiło później. Oczywiście wiedziałem, że zaczne od obudowania dostępu do bazy danych. Problemem był UI (User Interface), nie mogłem się zdecydować, przy uczyć do używania zarównoe anygui jak i gtk. Padło w końcu na command line interface z użyciem modułu cmd. Robienie interfejsu przy użyciu edytora tekstowego to nie to samo co wyklikane interfejsy prosto z C++ Buildera czy Delphi. Tu trzeba rzeczywiście wszystko przemyśleć, inaczej traci się czas. Dochodzi jeszcze fakt, że uruchomiony GUI przejmuje kontrole nad programem wymaga uruchamianie wielu rzeczy w wątkach co dodatkowo komplikuje jak to ja nazywam uruchamianie programu w głowie. Jakoś zawsze programy uruchamiałem w wyobraźni, tam się również tworzył i rozwijał. Jednak bardzo trudno mi wyobrazić jest procesy zachodzące z użyciem GUI. Także pozostaje kartka ;-)

Dodaj komentarz

rozkręcam się

Wpis z dnia 23 sierpnia 2005, 22:38:34 w kategoriach prywatne

Tia za miesiąc zaczyna się nowy powiedzmy jakiś okres w życiu, czas uporządkować sprawy nie zamknięte raz na zawsze i ostatecznie. Potrzebne to do tego, aby zająć się nowymi zadaniami. Skoro nic z tego nie będzie, to zużywanie energii na myślenie o tym jest marnotrastwem. Tak egoista i cynik ze mnie wyszedł teraz, a co będe sobie żałował.

zadania są jednoznaczne

1. uzyskać stypednium naukowa i stać się jednym z lepszych studentów lub najlepszych, to jest jeszcze do rozpatrzenia

2. czas poszukać kobiety, sama się nie znajdzie a usłysznie "Kocham Cię", fakt że komuś na mnie zależy, że czeka kiedy mnie nie ma, tęskni, jest szcześliwa ze mną i ja z nią jest powodem dla którego można przeznaczyć na ten cel dość dużo energii.

Drugi punkt wydaje się strasznie marzycielski, ale jeśli postawimy go nie jako marzenie, coś nie osiągalnego, tylko jako cel, warto go zrealizować :-)

3 komentarze

Zabigane wakacje

Wpis z dnia 23 sierpnia 2005, 22:20:35 w kategoriach prywatne python

Tak zaniedbać swojego joga, nie ładnie. Ale cóż wakacje.... odpoczywam od internetu itp mediów. Niestety we czwartek musze jechać:/ niespodziewanie, zresztą jak zwykle. W poniedziałek wpadłem na pomysł, żeby jechać do babci i o 12:45 siedziałem już w pociągu. Teraz muszę nagle wracać, kuzyn potrzebuje książkę i musze oddać. Super normalnie....

Tia pobyt u babci to wspaniała sprawa, codzienne wycieczki do lasu który znam już na pamięć a on co roku się zmienia. Poza tym troche pomogłem w gospodarstwie (właśnie w czy na?). Zajmowałem się również programem, szczerze już mi się nie chce. Ale to będzie w osobnej notce na poziomie 1.

A teraz wraca, znowu miałem tyle do napisania i zapomniałem :(

Dodaj komentarz

z braku

Wpis z dnia 13 sierpnia 2005, 17:25:24 w kategoriach python

Z braku ciekawszych i mniej ciekawszych zajęć, w oczekiawniu na książkę i powrót z wakacji zająłem się zapomnianym już projektem programu do katalogowania plików mp3

Pisanie tego w pythonie nie było błędem, stworzenie klas, metod. Okapsułkowanie dostępu do bazy było naprawdę ciekawym zajęciem. To czego nie lubie, to tworzenie GUI. Nie potrafie podejść do tego w jakiś konkretny sposób, siedze już 2 dni i nic. Teraz w desperackim kroku postanowiłem stworzyć cmd, bo już o GUI nie marze nawet. I nadal jestem jakoś tak zawieszony w próżni umysłowej.

Dodaj komentarz

fatalne samopoczucie

Wpis z dnia 11 sierpnia 2005, 18:42:18 w kategoriach emocje prywatne

fatalnie się czuje fizycznie i psychicznie. Pogoda + za dużo mleka + coś jeszcze :(

Dodaj komentarz

Wakacyjny wyjazdy przyjazdy

Wpis z dnia 8 sierpnia 2005, 14:10:37 w kategoriach emocje

Okej, jade. Tylko dokąd. Plan na tydzień jest dość jasny do środy, we środe robie za nauczyciela matmy, a potem zobaczymy. Jest maraton w piątek, jest zlecenie na sobote. Jeśli ktoś idzie na maraton to zlecenia nie ma (mam w końcu wakacje a nie okres pracowania). Szkoda, iż na maratonie nie będzie Jej. Cóż to będzie w istocie pierwszy maraton bez Niej. Kwestia tego kto pójdzie... zobaczymy.

Mama obwieściła, że przyjeżdża 15 lub 20; hmm... ciekawe, pewnie przyjedzie 15.08 i pojedziemy nad morze. Heh będzie jak zwykle ciekawie.

Wypadałoby odwiedzić Babcie jak co roku, może we wrześniu, kurcze wakacje się kończą :-).

1 komentarz

tocz to

Wpis z dnia 8 sierpnia 2005, 11:57:00 w kategoriach emocje

Paranoja, nie mogę z domu wyjechać. Heh.... tu nikogo nie ma a wyjechać nie moge. Nic może mi się uda o 15:45 ;-)

Dodaj komentarz
Wcześniejsze wpisy Nowsze wpisy