zły, zmiana planów
Myślałem, że skoro jestem już studentem, to coś się zmieni. Przestane jezdzić do domu co tydzień, będe mógł być trochę bardziej samodzielny. Ale nie, kurcze no nie mam siły. Mama oczywiście nie mów wprost, żebym przyjechał, tylko co tydzień coś wymyśla. A to że węgiel przywieźli, a to że pralka nie działa. Jutro natomiast ma kurs w Poznaniu i przyjeżdża i mam wrócić do domu, żeby się obiekować Babcią, bo moje siosty oczywiście nie mogą. Nikt nie zważa na to, że mam inne plany, że jest wykład PPLUG, że jest koncert KULT'u... ;((
Jestem zły, poprostu mam dość. Trzeba było wyjechać na studia troche dalej niż te marne 80km. Człowiek chciałby już mięć większy wpływ na swoje plany choćby tygodniowe, a nie ciągle mama się wtrąca. Choć po przeczytaniu tej notki powinienem się i ciesze się że mogę się na Nią złościć, i już złość mi przechodzi.
Komentarze do notki 'zły, zmiana planów'
Dodaj komentarz:
Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy nie odnoszących się do treści wpisu.
To zależy od ciebie kiedy będziesz samodzielny. Niezależnie od tego jak bardzo twoja mama chce żebyś był jeszcze dzieckiem, ty nim już nie jesteś. A może sie mylę?
3 listopada 2005 20:17:02