sum
Podsumowanie tego tygodnia: leniwie
Muzyczny sponsoring: Closterkeller, Grzegorz Turnau, Grabaż i Strachy Na Lachy, Maria Peszek, Armia, Lech Janerka, Coma, IRA, Nightwish, Oddział Zamknięty
Wydarzenia: integracja na roku, zakopanie się wczoraj samochodem bynajmniej bez 4x4 w polu
Stan: dziwnie się czuje, oj bardzo dziwnie
Komputery: mam adres teodor.int.pl i w ogóle ładnie wygłąda wszystko
Uczelnia: nie byłem na logice, angielskim i fizyce
Weekend: 1/4 z task list zrealizowana
hm.. za dużo Grzegorza Turnaua
dziwnie się czuje, chyba za dużo Grzegorza Turnaua
sen
Idę ulicą idę ulicą
marzeń sennych idę ulicą
i mijam i marze
koszmar za zakrętem się
pojawia
straszny niestraszny
idę ulicą
wciąż marze, na ulicy
wciąż marzenia spotykam
uciekają
złapać ich nie mogę
nie realne nie złapalne
byty wciąż się pojawiają
uciekają
i tylko myśl pozostawiają
zastanowienie, rozterkę
radość spotkania bytu
sennego na ulicy marzeń
sennych sprawia
że i wstać i obudzić się
nie przytrafi
na ulicy marzeń sennych
pobyt jest wiosenny
domena zrobiona
nie pisze ostatnio prawie nic, bo i mi się zbytnio nie chce, i czasu nie mam i większość tego co chciałbym tu napisać trafia gdzie indziej.
dzięki peresowi udało mi się zrobić ładnie, tj. mam teodor.int.pl i svn.teodor.int.pl i w ogóle jest ładnie. Nie sądziłem, że wpis do DNS też za free dostane :-)
hmm...
ERROR
Error connecting to IMAP server: localhost.
111 : Connection refused
Coś popsułem, blee
śnieg
już pada troche w Poznaniu, jak zwykle przybyła do nas zima troche później
integracja
wczorajsze spotkanie było bardzo bardzo zabawne, spotkaliśmy się pod pręgierzem, organizator/pomysłodawca spóźnił się 20min i już się zbieraliśmy gdy się pojawił. Oczywiście 15min spędziliśmy na ustalaniu gdzie idziemy, zmarzłem jak nie wiem, ale się potem rozgrzałem. Jakoś ponad 30osób było (ze 106 na roku) więc pobiliśmy rekord poprzedniego spotkania ponad 4-krotnie. Wkoncu mimo sprzeciwu części osób (demokracja to świetna rzecz) wybraliśmy się do undergroundowego słynnego Bazyla, nigdy bym nie przypuszczał, że jest ten pub tam gdzie się znajdował (mam nadzieje że jeszcze pamiętam gdzie on jest). Pusto było naszczeście, stołów nie brakowało, jak na wieczerzy wigilijnej, kilka piw, wymiana numerów telefonów (tak się zastanawiam kto jest kim teraz), zabawa w głuchy telefon i w pamięć i decyzja o ewakuacji gdzie indziej. I tu nasze drogi się rozeszły, cześć co chciała disco/techno etc. gdzieś poszła w niebyt nocnego miasta, część w której ja również byłem postanowiła nie przerywać dyskusji o wszystkim, poszliśmy do Unreala (miłe miejsce) co by dokończyć dyskusje o religii, anarchii, pracy, polityce, i czymś tam jeszcze. Dwa kolejne piwa gdzieś zniknęły, głodni się zrobiliśmy to i do budek koło kupca nas zapędziło. Nie polecam sosu salsa czy też samba do kebabu, ostry jest bardzo. Studenci my inteligentne bestie, wiadomo że neutralizuje się trucizny mlekiem, to i o 1 na poszukiwania mleka się wybraliśmy, było w jakimś 24h (sprzedawca dziwnie na nas patrzył), mleko ostry i niedobry sos zneutralizowało i tak się rozchodzić zaczęła cała kompania, mnie gdzieś zostawili, wskazali azymut, i dotarłem do domku, blisko było 20min szedłem.
zima
Skoro już gdzieniegdzie pada śnieg, co prawda niestety jeszcze w Poznaniu śniegu nie ma, to i szablon trochę zimowy się zrobił.
rozpuszczam się, wczoraj logika, dzisiaj angielski...
poprawie się :-)
ćwiczenia
zabawne są oj bardzo, instrukcja "prowadzący podaje wartość Ic Ucs", na ćwiczeniach: "zobaczcie w skrypcie, ćwiczenie 2.5, tam macie wszystko wyliczone". Najzabawniejsze momenty to zapytania do prowadzącego. Jak tu się zapytać, żeby nie wyszło że mało się wie, a żeby uzyskać odpowiednią jak największą pomoc :-) Z naszym prowadzącym udaje się przetrwać, ale z panią doktor ten motyw nie przeszedł i od razu się zorientowała, że nie mamy pojęcia o tym co robimy.