normalny, nie bardzo
pognałem do Poznania zobaczyć co z komputerem w mieszkaniu. Nie odpowiadał na wezwania via SSH, pingi, nawet wołania przez WWW nie działały. Stał sobie przyzwoicie wyłączony i czekał nie wiedzieć na co. A tu człowiek myślał, że mu wynieśli sprzęt. Pa licho sprzęt, dysk twardy. Sprzęt szykuje się na emeryturę, dane na dysku nie bardzo. Co prawda raczej wszystko co istotne mam zarchiwizowane via svn na dreamhostie (nie czepiać się bezpieczeństwa takiego backupu. Jest przynajmniej mobilny), ale szkoda muzyki, filmów i w ogóle szkoda mi dysku.
Mieszkanie na szczęście nietknięte. Sąsiedzi totalnie mnie zaskoczyli. Żadnej ulotki pod drzwiami.
Jutro spowrotem, za gorąco tu, no i rozgrzebaną piaskownice z django zostawiłem w domu. Nie ma jak na svn przenieść, głupi ISP jeszcze nie poprawił transparent proxy i mi svn nie przechodzi.
Komentarze do notki 'normalny, nie bardzo'
Dodaj komentarz:
Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy nie odnoszących się do treści wpisu.
U mnie dzisiaj z dwie minuty prądu nie było, może na cały Poznań też wyłączyli? q:
24 lipca 2006 22:47:18