Pomiń nawigację

krajniak.info (rozwiń)

Warszawa

Wpis z dnia 30 września 2006, 22:00:02 w kategoriach prywatne

Wyjazd we czwartek o 17:34. Byłem jeszcze o 15 na wf co by odrobić kolejną godzinę, także spodziewałem się spóźnić na pociąg. W końcu to nie ja się spóźniłem tylko pociąg i to prawie 10min. Później jeszcze dwa razy czekaliśmy na inne pociągi, także w stolicy wylądowałem o 21.30.Znalazłem autobus 505 i pojechałem na pl. Unii Lubelskiej. Trafiłem bez problemu do mieszkania.

Ciekawe miasto, jakoś sprawiło na mnie dużo lepsze wrażenie niż mój pierwszy przyjazd do Poznania. Dużo przestrzeni połączonej z wysokimi budynkami sprawia naprawdę ogromne wrażenie. Przejścia podziemne, wreszcie nie musiałem stać i czekać na zmianę światła.

Ciekawostki to takie, że mają starsze tramwaje niż w Pn. No ale my nie posiadamy metra, coś za coś. Strasznie długie linie tramwajowe, pewnie dlatego mają bilety nie czasowe tylko liniowe. Minus taki że nie można się przesiadać. Trudno ceny biletów porównywać, ulgowy na linie kosztuje 1,20zl, 24h na wszystkie linie kosztował 3,4 zł. Metro to wspaniała sprawa.

Odwiedziłem Muzeum Powstania Warszawskiego. Robi wrażenie, kiedyś gdzieś czytałem że jakaś komercja itp. Hm nie zauważyłem. Wracając do muzeum. Jest bardzo nowoczesne, na każdym kroku prezentacje multimedialne, filmy. Mnóstwo eksponatów, zdjęć, pamiątek. Możliwość zapoznania się z objętością kanałów jakimi musieli poruszać się powstańcy, czy też zobaczyć samolot Liberator używany podczas zrzutów. Trochę mi brakowało drogowskazów pomagających przy samodzielnym poruszaniu się. Była jakaś wycieczka szkolna do której się nieoficjalnie podczepiłem ;) Przewodnik indywidualny bardzo nadwyrężyłby mój budżet.

Z tego całego czwartkowego zamieszania wynikło tylko tyle że nie zabrałem aparatu i ładowarki do komórki. Tym sposobem nie posiadam ani jednego zdjęcia ):

Dodaj komentarz

Wewnętrzny crontab

Wpis z dnia 19 września 2006, 18:00:31 w kategoriach prywatne

0 15 15-31 3,6,9 * $HOME/bin/chorujemy.sh

... wirusy atakują \:

1 komentarz

telefon

Wpis z dnia 19 września 2006, 10:18:54 w kategoriach prywatne

Śniło mi się że ktoś dzwonił, gorzej rozmawiałem z tym kimś. Rano w połączeniach odebranych mam rzeczywiście nieznany numer. Tak nie do końca nieznany bo gdzieś go widziałem tylko nie wiem gdzie. Dzwoniłem ale abonent jest czasowo niedostępny. Ciekawe bardzo ciekawe.

Dodaj komentarz

Tykający budzik.

Wpis z dnia 12 września 2006, 17:15:13 w kategoriach prywatne

Tykający budzik, a jak ładnie dzwoni. Od razu przypominają mi się zegarki/budziki u Babci. Większość z nich rozebrałem na części pierwsze, złożyć już było gorzej. Ten jest jakoś pozbawiony możliwości dostania się do środka.

Budzik

Dodaj komentarz

bloxor padł

Wpis z dnia 11 września 2006, 18:42:49 w kategoriach internet technika

bloxor wyparował. Najpierw sprzedaż na aukcji z informacją, co by użytkownicy zarchiwizowali swoje ustawienia. Potem jakaś apokaliptyczna wizja ze stajni Mozilla a teraz wyłączenie. Jak bez ręki normalnie... \:

1 komentarz

Ciekawe czy mnie słyszą

Wpis z dnia 10 września 2006, 00:28:06 w kategoriach prywatne

Jeśli ja nie słyszę żadnej muzyki dobiegającej z innych mieszkań pode mną, obok mnie czy też nade mną to mogę wychodzić z założenia, że moi kochani sąsiedzi również mnie nie słyszą. Przynajmniej jak do tej pory żaden się u mnie nie pojawił. Posterunkowy też żaden nie przydreptał.

1 komentarz

Lot 93 [United 93]

Wpis z dnia 9 września 2006, 00:09:13 w kategoriach kultura

... to trzeba po prostu zobaczyć.

10/10

3 komentarze

Droga pełna baranów

Wpis z dnia 2 września 2006, 15:15:25 w kategoriach prywatne

Czy im się wydaje, że jak będą na mnie trąbić to pojadę szybciej. Figa, jak jest ograniczenie do 70 to jadę 70, jak chcą jechać sobie szybciej to niech mnie wyprzedzają. Głupki jedne.

3 komentarze

To wygląda na koniec

Wpis z dnia 1 września 2006, 21:19:37 w kategoriach prywatne studia

Można powiedzieć, że po wakacjach. Formalnie mam jeszcze niecały miesiąc, ale wspaniałomyślnie postanowiłem sobie przedłużyć sesje. Tym sposobem bez żadnej motywacji próbuje naumieć się coś więcej, niż w czerwcu, na algebrę. Nie idzie wcale i już, wektory, macierze i inne paskudztwa. Wolałem zdecydowanie analizę. Do poprawki 10dni bleh. Dodatkowo mądrala ze mnie co nie chodził na wf, także jeszcze czeka mnie odrobienie wf i ubłaganie o wpis. Jak znam życie nie będzie łatwo. Cholera...

Wakacje miło upłynęły na lenistwie, czytaniu książek, bawieniu się różnościami na które nie miałem czasu w ciągu roku. Kompilatory średnio mnie zainteresowały, tak samo jak Anatomia PC. Jakoś mnie na tak niski poziom nie ciągnie. Wzorce projektowe, no to była ciekawa książka i ciekawy temat, tak jak i zaczątki języka Java.

Szkoda, że tak późno zacząłem uczyć się Esperanto. Okazał się pięknym językiem, który dodatkowo posiada wspaniały serwis lernu.net. Nie wiem czy to boty czy też żywi organiczni nauczyciele poprawiają wysłane do nich zadania, ale robią to nad wyraz szybko. Z Esperanto zetknąłem sie na antenie radia BIS. To też moje wakacyjne odkrycie, wcześniej jakoś nie słuchałem go, częściej wybierając jedynkę lub trójkę.

Plan wakacyjny jak zwykle zawierał dużo więcej rzeczy, zrealizowałem do końca aż dwie ;). Jedna to przepisanie sms od nowa. To się udało jak już tu kiedyś wcześniej pisałem. Druga rzecz to napisanie sterownika do pieca c.o.. To też się udało, jak uporządkuje kod to na pewno się gdzieś pojawi. Inna sprawa, że okazało się iż sterownik nie będzie potrzebny. Ale trochę się poduczyłem.

Z niezrealizowanych zamierzeń to:
Nie zacząłem robić nawet czegoś na kształt wrocek.pl tylko, że dla Poznania. Pomysł z kartkuj.com również od żadnej strony nie ruszył. Jakoś mi sie kompletnie nie chciało.

Kolejny rok in da Pn. Ciekawe jak będzie..

1 komentarz
Wcześniejsze wpisy Nowsze wpisy