Rzeczy niemożliwe
Po prawie 1.5 roku nieobecności na dysku Windowsa musiałem to cuś zainstalować. Niestety dość trudno robić projekty na uczelnie nie posiadając Windowsa, szczególnie że w większości laboratoriów to cuś króluje a niejakim standardem są pakiety MS Visual 2005 lub Borlad C++. Cóż nie było wyjścia \:
Już zapomniałem jak to się wszystko instaluje. Okazało się, że instalator potrzebuje sterownika do mojego kontrolera HPT366. Nie mogłem sobie również pójść spokojnie spać bo w między czasie zapytał się o klucz licencyjny a potem jeszcze trzeba było klikać. Ehh dawno już tak długo nie instalowałem systemu. No a teraz cóż posiadam. Prawie nic. Nie ma żadnego pakietu biurowego, graficznego, programu do nagrywania płyt. Od biedy posłucham mp3 i zagram w pasjansa. Dodatkowo musiałem instalować Fx i Avasta. Pierwszego nie było defaultowy, drugi podobno musi być. Wirusy jakieś czy coś... ;]. Dobrze że chociaż sieć z marszu ruszyła.
Z komunikacją miejską jest coś nie tak...
Coś MPK mnie ostatnio zawodzi. Autobusy się spóźniają, rano to już przechodzi granice akceptowalności. Psuje się jakaś tam synchronizacja na węzłach przesiadkowych przez co spóźniam się na tramwaje. I to jakoś w tym tygodniu coś tak nie bardzo wszystko działa. Tydzień wcześniej było tak jak zawsze. Przewidywany czas dojazdu jak i czas pojawienia się autobusu mieściły się w granicach +/- 1min. Od poniedziałku co rusz czekam a to 5 min a w skrajnych przypadkach i więcej. WTF?..
Google Reader na nowo
Google odświeżyło Google Reader. Teraz działa nad wyraz sprawnie i szybko, a przy tym interfejs po raz kolejny łatwy i przyjemny. Poprzednia wersja, przynajmniej na mojej maszynie, sprawiała się średnio. Działała dość wolno i była jakaś taka nieintuicyjna. Także po zniknięciu bloxor'a jest wreszcie coś czego mogę użyć.