MWPZ
MWPZ można uznać za zakończone. Były śmieszne zawody z równie zabawnymi zadania. Nawet kilka udało się w niebywałych okolicznościach zrobić. Dziwne rzeczy się działy z naszym kodem i naszymi umysłami, ale jakoś jakoś "sprawdzarka" powoli przyjmowała rozwiązania. Jedyna okazja w roku, żeby się helu napić, choć po wypiciu całego balonu dziwnie się czułem. Czy już wspominałem, że świetną zabawą są takie zawody... :D a no i gdb z konieczności opanowałem w stopniu podstawowym.
Co prawda to prawda, Michał słusznie napisał. Klawiatura z jaką dzisiaj obcowałem była straszna, ten delete i brak insert to jedno wielkie nieporozumienie. Okazało się, że można było mieć swoją klawiaturę, jakoś reszta team mi tego nie przekazała, a mi się wczoraj nie chciało być na próbnych zawodach.
Drukarki zaczęła działać 2h przed końcem zawodów, hm takie spojrzenie na wydrukowany kod czasami pomaga... czasami [;
Kostka Rubika przydaje się do urządzenia mistrzostw rzucania tym co po niej pozostało. Stoi sobie taka banda algorytmiarzy przed ścianą i próbuje rzucić kawałkiem kostki tak żeby kawałek znalazł się jak najbliżej ściany ale jej nie dotknął/odbił się o nią. Wygrywa oczywiście partie ten kto ma takie element najbliżej. Nie chwaląc się zostałem pierwszym i jak na razie jedynym mistrzem tej dyscypliny :D Zadanie z kostką Rubika pozostawię bez komentarza [;
Teraz można czekać na następne, z nową porcją helu (;
Komentarze do notki 'MWPZ'
Dodaj komentarz:
Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy nie odnoszących się do treści wpisu.
Kostka Piotra Rubika? ;P
3 grudnia 2006 00:41:51