poziom IV
Hm sesja sobie trwa. Tak mnie paskudnie zmęczył semestr, że akurat jak się skończył to nabrałem ochoty na odpoczywanie. Cóż mogłem innego robić. A tu jakaś sesja czy coś takiego w między czasie. Pisałem sobie koło, na które wiedze posiadałem z wątłego doświadczenia posługiwaniem się Linuksem. Trochę wiedzy było z ćwiczeń na których w większości przypadków byłem. Jako, że prezentacja z W2K na 5 to i siłą rzeczy nawet 2.0 z koła dawało średnią 3.5 Poszedł sobie człowiek obejrzeć pytania, ewentualnie coś napisać jak się będzie coś wiedziało. No tak dla zabawy w ogólności. Heh jakież było zdziwienie gdy na liście zawierającej wyniki ujrzałem 5.0 co w konsekwencji zwolniło mnie z egzaminu. To jeden z ROTFL'ów semestru.
Kolejny egzamin, architektura. Chodziło się na wszystkie wykłady, generalnie nie ma się czym przejmować bo przyjemnie się przeczytało notatki, aż do Anatomii PC. Oczywiście tylko wstęp, jakoś mnie informacja o liniach sygnałowych PCI bardzo nie wciągnęła (; Egzamin zakończył się z wyniki 5.0. Wyniku się spodziewałem w takich okolicach
Później czekało się na informacje o ocenach z lab systemów dyskretnych, a także o ewentualnym zwolnieniu z egzaminu. Zwolnienia się raczej spodziewałem, choć jak zwykle pewnym do końca być nie można. Jednak się udało. Także zabawa zakończyła się 2x5.0, bez pisania egzaminu (:
Chwil parę temu dostałem wynik ostatniego egzaminu, pisanego w ostatni piątek. Ten był najpaskudniejszy, nie chciało mi się uczyć czegokolwiek, przeczytałem algorytmy, trochę po kompresowałem dynamicznym Huffmanem i poszedłem. Zgodnie z zasadą co będzie to będzie, byleby się dobrze bawić. Zabawa była średnia, choć bywały gorsze. Egzamin zdany na... 3.5 Jeszcze jestem zaskoczony. Tym niebywałym sposobem zgromadziłem pule punktów ECTS i mogę zacząć grę na poziomie IV.
Oczywiście żeby nie było tak różowo. Semestr temu męczyłem się z wf'em. W tym semestrze padło na angielski. Na szczęście dzisiaj go jakoś zdałem (: Czekam sobie jeszcze na jakieś wyniki z koła z probabilistyki. Ale to już takie drobne szczegóły. [;
pytania egzaminacyjne
Czytam ja sobie właśnie pytania egzaminacyjne na poniedziałkowy egzamin. Czytam też odpowiedzi z lat poprzednich. Czytam bo czytanie rozwija, tylko dlaczego jest tak bolesne... uderzyłem się spadając z krzesła.
Jak dochodzi do synchronizacji stada świetlików?
Świetliki mrugają i jak 1 świetlik zaczyna mrugać to później wszystkie zaczynają też mrugać i mrugają w jednakowym tempie w jednakowym czasie.
"Dlaczego nie!"
Myślę, że całkiem udana komedia romantyczna. Miło się oglądało, mimo czasami dość dziwnych dialogów, takich jakiś na siłę wprowadzanych. Szczególnie rymowanek panny Anny nie mogłem zdzierżyć, normalnie nie wiem co było w nich zabawnego. Ale to taki jeden tylko minus, poza tym ma ładne oczy (-: Fabuła nieskomplikowana, raczej przewidywalna, choć w czasie seansu się nie zastanawiałem nad tym. Wydaje się, iż twórcy chcieli pokazać kawałek bezwzględnego świata kariery w jakim to mamy nieprzyjemność uczestniczyć, co nawet im się udało zrobić. Film akurat na piątkowy wieczór, co by się trochę oderwać od nauki.
7/10
Jakieś orkany czy coś
Śpie sobie w najlepsze, w końcu koniec tygodnia to mi się należy jak w żaden inny dzień tygodnia. Wikipedia jak i Onet twierdzi że szaleje właśnie orkan Kyrill. To by mogło wyjaśniać, dlaczego okna chcą wyskoczyć z ram. Świst powietrza mnie obudził, no i pierwszy raz się zdarzyło, żeby światło od czasu do czasu przygasało. Aż sobie świeczki poszukałem na wszelaki wypadek.
Z bitów do czegoś normalniejszego
W celach zachowawczych, co by w późniejszym czasie nie szukać. Prosty kawałek kodu, ma za zadanie zwracać typ int z ciągu znaków reprezentujących zapis binarny. Niby nic wielkiego, a ostatnimi czasy podczas pisania kompresora takie cuś było potrzebne.
def conv(s):
ret = 0x0
for i in s:
if i == '1':
ret = (ret << 1) | 1
else:
ret = (ret << 1) | 0
return ret
Prawie jak w domu
Prawie jak w domu. Kompozycje sponsoruje tutorial, Tango Desktop Project i ClearLooks for WindowsXP. Wynik taki oto
Bootowanie ostatnio uruchomionego systemu
grub posiada ciekawą funkcjonalność. Otóż pozwala na domyślne bootowanie ostatnio uruchomionego systemu. Opcja przydatna gdy ma się dwa systemy, i chce się po kilku godzinach snu wrócić ponownie do tego samego systemu. Nic nie musimy wybierać w bootmenu, wystarczy włączyć i pójść po kawę. Po przyjściu będzie na nas czekał ten sam system który wczoraj zamykaliśmy. Cóż trzeba zrobić.
Wyzwy
Wyzwy są dość zwariowanym pomysłem, szczególnie w wypadku gdy nie używało się w taki sposób nóg od jakiś 7 lat. Także się dzisiaj uczyłem, od razu wrzucony w wir ludzi którzy z niewiadomych powodów jeździli w koło. Cóż było robić, puścić się za nimi. Następnym razem przykleję sobie jakąś naklejkę, że nie umiem hamować. Banda była wybawienie, szkoda że nie z gumy (; Dzwonki, które powodowały zmianę kierunku były bardzo ciche, tylko zauważenie tego faktu w odpowiednim czasie może uchronić człowieka od totalnego rozjechania. O dziwo nikt się nie wydzierał, że jeździć nie umiem. Byłoby to bardzo zniechęcające, i nie pozwoliłoby mi w spokoju uczyć się jeździć. Postępów żadnych nie poczyniłem, nadal nie umiem hamować. Za to upadać, o tak upadanie wychodzi mi dość dobrze. Nieszczęście nadgarstki żyją. Pisanie czegokolwiek bez sprawnych rąk byłoby dość kłopotliwe. Lodowisko było dość mokre, jakoś w środku zimy deszcz pada i jest 7C. No dość niespotykane, mogłoby już coś białego padać. Ale poza tym duże, także wpadanie na siebie było dość rzadkie.
Się to powtórzy, w końcu wcale stwierdzenie moje życie to debugger nie musi być prawdziwe i chwila oderwania od kodowania jest wybitnie potrzebna.
Kilka (trzy aż, robienie zdjęć na łyżwach nie jest łatwe) zdjęć:
wysadzić coś
ekg2 uraczył mnie wiadomością:
00:00:00 ::: Day changed to: 01 sty 2007
a herbata jak stała tak stoi, i wcale nic się nie wydarzyło niezwykłego. No oprócz tego, że strzelają na potęgę. A gdyby tak zgromadzili wszystkie materiały w jednym miejscu i zrobili wybuch... uhm to byłoby coś fajniejszego. Tak sobie na przykład wysadzić kawałek ulicy, albo coś innego ^^


