Na księżyc..
Jednak rekrutacja zadziałała, dwa lata temu się nie udało, w tym roku już tak. Dostałem się na fizykę, spec. nanotechnologia :D Nie wiem, pewnie się porywam z motyką na księżyc, drugi kompletnie różny kierunek, w dodatku na innej uczelni. Mam całą garść obaw, jak zwykle zresztą przy każdym zdarzeniu.
Komentarze do notki 'Na księżyc..'
Dodaj komentarz:
Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy nie odnoszących się do treści wpisu.
Kurczę, nieźle. Ciekawy kierunek. Mam nadzieję, że podołasz i spodoba Ci się studiowanie tego kierunku.
21 lipca 2007 12:02:17Dzięki, też mam taką nadzieje że to się wszystko jakoś poukłada organizacyjnie i dam radę. W końcu jakieś wyzwanie :-)
21 lipca 2007 14:25:36Nie ma życia na księżycu..
27 lipca 2007 09:14:05