ogłoszenie
Po Polifestiwalu
No to po Polifestiwalu w ramach Festiwalu Nauki i Sztuki. Notka trochę spóźniona bo całość odbyła się w środę i czwartek.
Co roku coś takiego się dzieje. Idea szczytna, wykonanie tak jak zwykle, ale o tym na końcu. Wykłady nie wiedzieć czemu zaczynały się o 8 rano, jak na festiwal godzina niezbyt przyjazna. Z tego co widziałem, to zainteresowanie było dość niewielkie. Tłumy nie przewalały się przez centrum wykładowe.
Nasze koła naukowe dzielnie się samo reprezentowało w niewielkiej budce. Atrakcją był serwer www zbudowany na ARMie z pewnym pokrętłem, to będzie za jakiś czas hit, nowe spojrzenie na obsługę stron www. Kto był, ten wie o czym mówię ;) Wydaje się, że najwięcej osób zgromadził wykład Serwer w tabliczce czekolady prowadzony przez Tomka. Nasz stoisko koła naukowego też gromadziło tłumy z tych nielicznych osób, które w ogóle wędrowały po parterze centrum wykładowego. Generalnie prawie wszystko się udało. Co prawda klaster na OpenMOSIX zadziałał tylko przez chwilkę, z powodu przegrzania się jednego węzła. Ale co się nauczyłem takie rzeczy konfigurować to moje ;) Hackowanie WEP'a też przebiegało w bólach. Porozdawaliśmy trochę ulotek z informacją o kole, posiedzieliśmy do 15 i poszliśmy. Nie było co liczyć na większe ilości ludzi.
Co do samej imprezy, idea ciekawa ale należałoby ją realizować w weekendy a nie w ciągu tygodnia. Albo też robić takie imprezy w godzinach popołudniowych, tak żeby ludzie z liceów i innych szkół mieli szansę przyjść. Ale to oczywiście dla wielce szanownej kadry naukowej nie wchodzi zapewne w grę.
Zabawa się zaczeła
Tia zaczeło się, jak na razie się to jakoś komponuje, jak nie zapomniałem o jakiejś pozycji planu ;] Zobaczenie po dwóch latach wzorów strukturalnych na chemii nieorganicznej bezcenne, tak jak i ponownie zadania z mechaniki. Generalnie jak na razie jest miło i przyjemnie, z biegiem czasu pewnie to się wszystko trochę pogorszy. Entuzjazm zacznie parować, dzień w dzień na 8 rano to nic przyjemnego. Zaczną się jakieś projekty na PP, sprawozdania na fizyke, zrobi się pewnie gęsto.
Ale jak to mówią, wszystko da się przejść :-)
Riverside Poznań
I po koncercie Riverside w Poznaniu. Zagrali świetnie, do tego dwa czy trzy bisy. Nie wiem jak tam support, słyszałem tylko Totentanz (albo Torrent ;) ) i jakoś bardziej mi do COMA pasuje, albo do co niektórych kawałków Włochatego. Nie komponował się za bardzo. W Eskulapie trochę dusznawo i ciepło, ale dało się przeżyć ;)