Netbeans, JSP, JPA, postgresql
Huh jakby się ktoś mordował tak jak ja z dostępem do bazy przez jakiegoś front controllera. Realizuje sobie tutorial Using Java Persistence API Within a Visual Web Application, wszystko pięknie ładnie. Front controller sam z siebie działa, ma dostęp do bazy. Natomiast uruchomiony webapp na GlassFish nie, szperałem po sieci i nic nie wyszperałem, na konsoli GlassFish wyświetlił się radosna informacja
Local Exception Stack: Exception [TOPLINK-4002] (Oracle TopLink Essentials - 2.0 (Build b58g-fcs (09/07/2007))): oracle.toplink.essentials.exceptions.DatabaseException Internal Exception: java.sql.SQLException: No suitable driver found for jdbc:postgresql://ldap.krajniak.test/lastvideo Error Code: 0 (...)rozwiązanie w istocie jest banalne, do classpath glassfisha trzeba dodać ścieżkę do drivera postgresql. Logujemy się więc do konsoli GlassFisha (prawy na GlassFish w zakładce Services w NetBeansach), potem Application Server zakładka JVM Service -> JVM Settings -> Path Settings, wpisujemy w pole classpath ścieżkę do pliku .jar. Restart serwera, tutorial śmiga i można dalej robić projekt na bazy ;]
jak zwykle
Jak to zwykle bywa, ze świątecznego Todo nic nie wyszło...
Konfiguracja Postgresql
Huh udało się, zapisuje ku potomności, taka pierdółka a zajęła kilka godzin grzebania w sieci i plikach konfiguracyjnych. Ad rem, co chce osiągnąć
- postgres z użytkownikiem teodor, hasłem haslo
- dostęp do serwera z zewnętrznego hosta po tcp
Sprawa jest banalnie prosta, tylko trzeba wszystko skonfigurować właściwie. Instalujemy odpowiednie pakiety
apt-get install postgresql-8.1 postgresql-client-8.1następnie edytujemy plik /etc/postgresql/8.1/main/postgresql.conf w moim przypadku chciałem, żeby postgres był dostępny z zewnątrz pod adresem ip 192.168.20.100
listen_address = 'localhost,192.168.20.100'port domyślnie ustawiony jest na 5433, zmieniamy na 5432
port = 5432wsio wszystko w tym pliku, teraz umożliwimy dostęp do serwera z hostów w podsieci 192.168.20.0/24 w tym celu edytujemy plik /etc/postgresql/8.1/main/pg_hba.conf dodajmy takową linie
host all all 192.168.20.0/24 md5
- ostatnia kolumna sprawia, że wymagamy podczas połączenie podania hasła. wpisanie trust spowoduje uwierzytelnienie bez hasła
- w drugiej kolumnie podajemy listę baz które będą dostępne, podanie all daję dostęp do wszystkich baz
- w trzeciej kolumnie podajmy listę użytkowników (oddzielone przecinkiem), grupy użytkowników, możemy również podać plik w którym będą się takowe rzeczy znajdować @nazwa_pliku
Mamy wszystko prócz użytkowników. Logujemy się na konto administratora
su -c - 'psql template'tworzymy użytkownika teodor z hasłem haslo który będzie mógł tworzyć bazy
create user teodor with encrypted password 'haslo' createdb;
Dodatek, jeśli chce się móc korzystać w triggerach z języka plpgsql musimy odpowiednio skonfigurować bazę
createlang plpgsql -h HOST -d BAZA
Będzie "Hobbit"
Peter Jackson i szefowie New Line Cinema oraz Metro-Goldwyn-Mayer najwyraźniej doszli do porozumienia i jednak nakręcą wspólnie adaptację książki "Hobbit".
Brak personalizacji, dokąd to zmierza
Kiedy dzisiaj rano, po raz kolejny w moim komunikatorze ustawiałem opis, że mnie nie ma, jestem na uczelni w głowie zapaliła się czerwona lampka. Zaraz zaraz, robie to codziennie o różnych godzinach, zależnie od planu i dnia tygodnia. Dlaczego ja mam ciągle wybierać ten sam opis, status. Czy program nie mógłby mi zaproponować czegoś, tak żebym tylko musiał potwierdzić zapewne słuszny wybór.
Prosta statystyka załatwiłaby sprawę. Tymczasem personalizacja programów jest żenująco niska. Dlaczego program do odtwarzania muzyki nie obserwuje moich zachować, nie rejestruje jakich utworów (o jakich genre) słucham w danych godzinach, przy danym ciśnieniu atmosferycznym i nasłonecznieniu (jestem po trosze meteopatą). Mógłby mi przecież proponować utwory, bazując na tych obserwacjach. Dlaczego ja muszę myśleć nad wyborem statusu, nad wyborem utworów etc... idąc dalej.
Działamy nad wyraz schematycznie, wstajemy zazwyczaj każdego dnia o tej samej godzinie, dlaczego komputer nie czeka już na mnie włączony z programami jakie uruchamiam danego dnia zazwyczaj rano, a potem posłusznie nie proponuje wyłączenia o godzinie, o której jest zazwyczaj wyłączany. Mógłby przecież nawet przewidywać, że danego dnia zasypiam o tej godzinie i wyłączać się sam jeśli jest idle przez jakiś czas po tej godzinie.
Proste sprawy, ale my kurcze wolimy optymalizować kod na poziomie prototypów, pisać programy do zarządzania firmami a nie ułatwiać życia zwykłym śmiertelnikom..... bo się nie opłaca.
Myślę, że to jest jeden z kierunków w jakim powinno podążać oprogramowanie. Powinno ono obserwować użytkownika, rejestrować zachowania, analizować i podpowiadać najbardziej prawdopodobne działania.
chemia +
No pierwsze koło jakie się pojawiło na horyzoncie za sobą, chemia, coś z czym miałem styczności ostatnio 3 lata temu. Teraz tylko jeszcze egzamin i.... jak wszystko przebiegnie pomyślnie, czeka mnie dalsza chemia ;) W sumie jak się popatrzy matematycznie, fizycznie na całość to jest zdatna do użycia :-)
Się zaczyna
Święta święta a po świętach... gorączka styczniowej nocy. Jedno koło, drugie koło, dwa referaty w tym samym czasie w różnych miejscach ;) Pięknie. Potem egzaminy, dwa w tym samym czasie w różnych miejscach, wspaniale.... teraz to zaczynam się już martwić. Zagęszczenie codzienne myślę, że przetrwam, ale zagęszczenie w ciągu jednego dnia będzie trudne do ogarnięcia. Heh nie dam się.... ;]
z rozmów około wykładowych
- co też na tym joemonster tyle o tym Jaruzelskim?
- 13 dzisiaj
- .... - no 13 grudnia
- .... ?
- 13 grudnia 81, stan wojenny wprowadzono
- aaa
wszystkim niestety niezorientowanym polecam: 13grudnia81.pl
Ruterek tyci tyci, w ciemnicy porządek
Padł mi komputer, który działał jako ruter. Jako, że ostatnio mam w nosie wszelkiej maści złom, najchętniej rzucałbym nim przez okno i wcale mi nie spieszno do diagnozowania dlaczego nie działa. Poszukałem chwilę, wybór padł na
TP-Link router DSL Wi-Fi 108Mb/s TL-WR642G. Wygląda, że ma wszystko co potrzebuje, MAC cloning, DMZ, prosty panel, AP i kilka portów LAN. Kiedyś tam na wykładzie była mowa, że TP-Linki nie są złe. Całość śmiga na chipsecie Atheros. Na pewno dużo tańsze rozwiązanie, niż jakiś Linksys :) Jak na razie działa bardzo dobrze, siostra ma sieć, ja mam sieć, wszyscy zadowoleni ;)
Pad tegoż wielkiego rutera ma też dobre strony, wyrzuciłem ze stołu monitor CRT, który był do niego przypięty. Drukarka siłą rzeczy poszła do siostry, ja już nie mam LPT w lapsusie. Zrobił się nawet względnie miły porządek na stole ;)
Thermal zone w HP 6710s
Tak się zastanawiałem co to są za thermal zone w tym moim lapsusie. Aż 5 ich tu siedzi zupełnie nieopisanych. W końcu je rozpoznałem, także jakby ktoś nie wiedział to oto rozpiska
- T0 speed wiatraka, dziwna sprawa ale to siedzi w thermal zone
- T1 temperatura dysku
- T3 temperatura w środku lapsusa, moze na chipsecie czy gdzieś jest czujka
- T4 i T5 temperatura na rdzeniach
