yes yes yes
Mechanika zdana, wszystko zdane. II semestr nanotechnologii na UAM wita. Joł, takiego egzaminu dawno nie miałem. Mnóstwo niepotrzebnych nerwów przed ustnym, a skończyło się na miłej pogawędce o grawitacji, zderzeniach sprężystych i filozofii w fizyce :) Na końcu kilka słów o polu grawitacyjnym :-) Całkiem na luzie z dawką humoru. Właściwie to zrobił się z tego wykładzik.
Tak się zastanawiam, czy wracać do szarej politechnicznej rzeczywistości z bazami danych i sieciami komputerowymi. Nie chce się, wszystko to takie jakieś nijakie ;)
z przemyśleń około porannych #2: co było wcześniej
Wczoraj obejrzałem Wierny ogrodnik. Film poruszał problem wykorzystywania mieszkańców Afryki przez niecne koncerny farmaceutyczne. Niezły interes swoją drogą robią na tym, nie dość że sprzedają im leki (bardzo dobrze, że kraje łamią licencję i produkują/kupują tańsze zamienniki) to jeszcze mają poletko doświadczalne. Ale nie o tym. Tak się zastanawiam, jak oni żyli przed powstaniem ONZu? W cale nie żyli czy jak? Ktoś tu niezłą szopkę odstawia. Czy przed akcjami pomoc humanitarna dla głodującej Afryki, Afrykańczycy żyli w dobrobycie i dostatku, albo wcale ich nie było. Co się z nimi działo w wieku XIX, XVIII, XVII, XVI... ?
Cyrk jak nie wiem, a może jest tak, że nie wiadomo co zrobić z produkcją żywności. Jak nie wiadomo co zrobić, to może sprzedamy ją ONZowi, oni wymyślą jakąś akcję na którą zrzucą się rządy a właściwie społeczeństwo. Tym sposobem załatwi się ten problem pod subtelnie utkaną przykrywką pomocy humanitarnej. Przy okazji uzależnimy ich od tej pomocy, będą nam posłuszni, a więc jeszcze zarobimy na sprzedaży broni, przetestujemy sobie jakieś nowe lekarstwa, zbadamy jak się rozprzestrzeniają epidemię. Genialny plan...
niezły tydzień a lepszych czasów już nie będzie
świetny tydzień był, żyć nie umierać ;)
- poniedziałek; algebra (egzam) +
- wtorek: bazy danych (koło) +
- środa: mechanika (koło) +
- czwartek: labview (koło) +
- piątek: wpf +
świetny następny tydzień i następny. Już tylko 4 egzaminy i jeden projekt ;)
- ponidzeiałek: chemia (egzam) +
- środa,czwartek: mechanika (egzam) +
- poniedziałek: bazy danych (egzam) ?
- wtorek: sieci komputerowe (egzam) + :D
Zeitgeist - gdzie jest prawda
Kolega podesłał mi link do tego prawie 2h filmu dokumentalnego (?). Warto naprawdę zobaczyć i pomyśleć, tak pomyśleć przede wszystkim. Do łatwych to on nie należy. Już kolejny film demaskujący ten nasz przedziwny świat. Ciekawe czym jest i gdzie jest prawda... jak tak sobie jeszcze obejrzymy z naszego podwórka filmy o naszej transformacji ustrojowej, popatrzymy w tv, pomyślimy.... cholera to jest straszne :(
zmarło się kom.pl/int.pl ?
Ciekawe co jest, serwisy w tych bezpłatnych sub domenach przestały się odzywać... a to taka poczciwa usługa była, może wróci.
Sprzedaj siebie samego na n-k
Padłem, jak widać wszędzie i na wszystkim da się zrobić interes. Jak donosi Onet
Na stronie aukcyjnej Allegro.pl pojawiła się oferta sprzedaży samego siebie… jako przyjaciela na Naszej-klasie. Dokładnie chodzi o wirtualne "ja". Oferent wystawił na sprzedaż siebie, w postaci dodania swojej osoby do listy znajomych tego kto wygra licytację. "Twoi znajomi z dawnych lat unikają wysyłanych przez Ciebie zaproszeń?", "Nigdy nie byłeś duszą towarzystwa, a twoja uroda skutecznie wszystkich odstraszała?", "Chcesz zabłysnąć wśród internetowych kolegów nowymi znajomościami?", "Szukasz nowych przygód?" Takimi hasłami wabieni są potencjalni nabywcy.
Fakt, jest jedna aukcja, wpisze Nasza-Klasa to pojawiają się aukcję związane z serwisem. Ot sprzedaż konta mailowego w domenie nasza-k1asa.pl tudzież samego siebie ;) Genialne.
wieści ze Świata są przerażająco śmieszne
David Ritz, aktywista antyspamowy, został skazany przez sąd stanu Dakota Północna na grzywnę w wysokości 60 000 dolarów. Przestępstwo popełnione przez Ritza polegało na tym, że używał uniksowej komendy host -l i w ten sposób doprowadzał do przekazywania informacji o strefach (transferu strefowego, zone transferu) z serwera DNS firmy Sierra Corporate Design, specjalizującej się w hostingu i usługach internetowych. W efekcie serwer przekazywał Ritzowi informacje dotyczące kompletnej struktury wewnętrznych adresów i nazw Sierry, które on podawał do publicznej wiadomości.
nie wolno i już, bo nie. Bo ble ble ble, naraża na coś tam. Śmieszne o tyle, że każdy może to zrobić, narzędzia są. Żaden problem, chwilę temu pobrałem sobie strefę mojego forum roku. O proszę bardzo:
teodor@zuzia:~$ host -la galileo.cal.pl ns1.cal.pl Trying "galileo.cal.pl" Using domain server: Name: ns1.cal.pl Address: 87.98.233.12#53 Aliases: ;; ->>HEADER<<- opcode: QUERY, status: NOERROR, id: 64426 ;; flags: qr aa; QUERY: 1, ANSWER: 12, AUTHORITY: 0, ADDITIONAL: 0 ;; QUESTION SECTION: ;galileo.cal.pl. IN AXFR ;; ANSWER SECTION: galileo.cal.pl. 14400 IN SOA ns1.cal.pl. root.galileo.cal.pl. 2007110400 14400 3600 1209600 86400 galileo.cal.pl. 14400 IN MX 10 mail.galileo.cal.pl. galileo.cal.pl. 14400 IN TXT "v=spf1 a mx ip4:87.98.233.52 ?all" galileo.cal.pl. 14400 IN A 87.98.233.52 galileo.cal.pl. 14400 IN NS ns1.cal.pl. galileo.cal.pl. 14400 IN NS ns2.cal.pl. ftp.galileo.cal.pl. 14400 IN A 87.98.233.52 localhost.galileo.cal.pl. 14400 IN A 127.0.0.1 mail.galileo.cal.pl. 14400 IN A 87.98.233.52 pop.galileo.cal.pl. 14400 IN A 87.98.233.52 www.galileo.cal.pl. 14400 IN A 87.98.233.52 galileo.cal.pl. 14400 IN SOA ns1.cal.pl. root.galileo.cal.pl. 2007110400 14400 3600 1209600 86400 Received 330 bytes from 87.98.233.12#53 in 68 ms
drżyjcie wszyscy którzy używacie
ping onet.plMożliwe, że nosi to znamiona ataku DoS
Tu oryginalny tekst: http://www.spamsuite.com/node/351. Ritz został oskarżony o jeszcze kilka innych przestępstw.
wnerw
Jak mnie, łagodnie ujmując, denerwują grupowe projekty na uczelni. No nawet nie wiecie jak bardzo.... wszystko dlatego, że się tak nazywają. To mnie wnerwia. Jak słyszę, połączcie się w grupy to robi mi się niedobrze. Wnerw poważny.
z porannego czytania internetu: #3 To nie rząd decyduje...
O tym, że PO jest nijakie jak i sam Tusk to już od dawna wiedziałem. Przeczytałem stenogramy, z posiedzenia Rady Gabinetowej, które dzisiaj się pojawiły w Dzienniku i już nie wiem czy się śmiać jeszcze bardziej czy płakać. Żałosne zachowanie premiera, brak konkretnych informacji. Wydaję, się że przyszli prowadzić kampanie i agitować w Pałacu prezydenckim, też sobie miejsce wybrali ;)
A ten fragment rozbawił mnie najbardziej:
Lech Kaczyński: (...) Rozumiem, że rząd w tej chwili zamierza utrzymać składkę na obecnym poziomie.
Donald Tusk: To nie rząd decyduje o składce...
Lech Kaczyński: Znaczy decyduje większość parlamentarna, którą rząd ma. (...) I na tym zakończymy dzisiejsze posiedzenie.
Wielce Szanowny Panie Premierze Tusku, zajmij się Pan czymś konkretnym, a nie uciekasz Pan jak ten szczur, latając po świecie i udając męża stanu. Nie jesteś Pan nim i tyle, czas spojrzeć prawdzie w oczy.
z porannego czytania internetu: #2 "Jozin z Bazin" miksy
Oglądam przeróżne przeróbki tegoż zabawnego filmu (znalezione u Topy) i tak sobie pomyślałem. To jest to, wolna kultura, najróżniejsze przeróbki, które są jeszcze bardziej śmieszne niż oryginał. Tymczasem chcą nam tego zakazać, już jest właściwie zakazane.
Swego czasu na naszym studenckim forum pojawił się postulat, że wolna kultura to zło, że okrada się twórców etc, że tak nie wolno i inne bzdury. Ależ wolno, jak najbardziej wolno tworzyć utwory zależne. Moim zdaniem prowadzi tylko i wyłącznie do tworzenia się coraz to nowych, jeszcze lepszych rzeczy. Żadne prawo już właściwie nie jest w stanie zahamować powstawania utworów zależnych.
I bardzo dobrze, powstają rzeczy nowe z połączenia starych elementów + własne dodatki. Naturalny proces ewolucji, którego jakieś partykularne chwilowe interesy pewnej grupy ludzi nie powinny hamować i nie zahamują.