Stało się, podwyżka cen biletów w Poznaniu
Zapowiadali, zapowiadali i stało się. Od 26 lutego ceny biletów w mieście Poznań idą do góry i to dość drastycznie, szczególnie dla posiadaczy biletów sieciowych. Cena ulgowej sieciówki na 1mc to 40,50zł zamiast obecnych 32,5. Bilet 15-minutowy w cenie 2zł (normalny). Bilety 10-minutowe przepadły, wygląda, że miasto się zapycha coraz bardziej. Może czas na jakieś zmiany w infrastrukturze...? Hipotetyczne Euro 20xx zapcha miasto kompletnie jeśli się nic nie zrobi.
Dobrą wiadomością jest informacja o pojawieniu się biletomatów na przystankach. Jest nadzieja, że nie będzie trzeba szukać biletów po okolicznych sklepach. Ciekawe czy kiedyś doczekamy się również możliwość kupowania biletów okresowych via sieć. Choć pewnie obecna infrastruktura komKarty tego nie przewiduję.
Komentarze do notki 'Stało się, podwyżka cen biletów w Poznaniu'
Dodaj komentarz:
Zastrzegam sobie prawo do usuwania komentarzy nie odnoszących się do treści wpisu.
A własnie :) działają te elektroniczne legitki np. z PP ?
11 lutego 2008 15:05:26Też się cieszę że bedą biletomaty :) choc w Poznaniu bywam rzadko, ale jak juz to na imprezach i to po kampusach :D
a i owszem, wszystko ładnie działa.
11 lutego 2008 15:07:17Ciekawe.ALe bardziej cieszę się z automatu :D bo nie bedzie musiał mnie kanar gonić :D w nocy
11 lutego 2008 15:10:05w nocnych już od jakiegoś czasu można bilety nabywać u kierowcy ;)
11 lutego 2008 15:12:09A myślisz że mi się chciało pójść do przodu :D
11 lutego 2008 15:13:37ale luz będę grzeczny :]
Widzę, że w Poznaniu dziki zachód macie ;p
11 lutego 2008 16:21:56Śląski KZK GOP już jakiś czas temu biletomaty zorganizował, a bilety u kierowcy - chyba od zawsze były.
Problemem jest to, że bilety mamy droższe niż wy po podwyżce - sieciowy ulgowy na autobusy i tramwaje kosztuje 48 PLN (autobusowy dwa złote mniej), a zamierzają ceny podbić...
Dla porównania cennik warszawski:
11 lutego 2008 17:48:55http://ztm.waw.pl/taryfa.php
(Czym się w Warszawie różni „sieciowy” od „miejskiego”? „Sieciowy” oznacza również linie podmiejskie; ludzie mieszkający i pracujący/studiujący w Warszawie kupują bilety miejskie, nie sieciowe; normalny na 90 dni kosztuje 166 zł.)
W Białymstoku biletów u kierowcy kupić nie można było nigdy. Władze miejskiej spółki komunikacyjnej tłumaczyły się (głupio), że wymagałoby to instalowania w każdym pojeździe kasy fiskalnej u kierowców. Autobusy nocne kursują w szczątkowej liczbie. Od kwietnia także i w B-stoku cena biletów sieciowych pójdzie w górę. Ja za swój miejski na wszystkie linie płacę obecnie 54 złote. A z biletomatami miałem kontakt w Katowicach i we Wrocławiu. Szczególnie te wrocławskie są fajne. Duża wygoda móc kupić bilet o każdej porze za drobniaki. Może kiedyś doczekamy się automatów biletowych akceptujących karty płatnicze.
11 lutego 2008 21:05:25Jak to jest że sieciówka w Poznaniu kosztuje tyle samo co np. w Paryżu, kiedy inne rzeczy są tam zazwyczaj 2,5 raza droższe?
26 lutego 2008 12:46:12