coś czułem, że tak będzie. 2 osoby się zjawiły bez Magdy K. (a to Ona dała pomysł), ręce opadają, dobrze, że jutro ktoś się raczej zjawi.
co za dzień
Był pogrzeb nauczyciela matematyki z liceum, nie cierpie pogrzebów, ale kto je lubi. Był upał, nie cierpie upałów, nie którzy je lubią. A tam bez sensu ten dzień...
boje sie
Normalnie boje się patrzeć na modem. Tyle co on mnie nerwów wczoraj kosztował (że o kosztach telefonu nie wspomnę). Mrugał do mnie jak oszalały a internet nie działał. Chyba go schowam gdzieś bo mnie normalnie denerwuje. Drżę na myśl że znowu stanie się to samo. Dostałem firewalla od dawnego nauczyciela informatyki. Wyciął wszystko :-).
W sobotę na pogrzeb nauczyciela od matematyki z liceum. Bardzo mi go szkoda. Był naprawdę świetny, wyjaśnił wszystko bardzo dokładnie. Bardzo bardzo mi przykro i smutno ;(
ehh
Mam ciekawy nastrój. Nie wiem co jest ze mną, ale dziwnie się czuje. Nie wiem czy jestem smutny, czy wesoły, w tle puszczony Coldplay. Co jest, a zasady...
Miłe spotkania nad Maltą
Już wiem dlaczego przesiaduje w Poznaniu, dla takich dni jak w piątek, czwartek, poniedziałek, niedziele ;-)
Wczoraj pierwszy raz jeździłem na rolkach, wyglądałem zapewne bardzo komicznie ;-). Cóż, fakt, że ani razu się nie przewróciłem. Całą Malte jakimś dziwnym trafem objechaliśmy. Potem dwa spacerki, jeden zaplanowany drugi nie. Cóż panie Herbercie, Twoje słowa trudno wprowadzić w czyn, ale postaram się, oby nie było za późno.
We czwartek była kolejna wizyta na Malcie. Heh dawno się nie widzieliśmy, miłe spotkanie :)
W niedziele miła wizyta, trochę się przedłużyła ;-) do poniedziałku
sinusoidalna historia
ciągle to samo
sinusoidalny ciąg zdarzeń nadal trwa
sinusoidlana historia
fajnie jak sms nie dochodzi
Fajnie nie doszła wczoraj jedna eska, plus moja niechęć do powtarzania się :( A tak się w pracy spieszyłem, żeby jak najszybciej skończyć
ciągle śpie
Jak można tyle spać nie wiem, ale znowu zaspałem i nie obudziłem się o założonej godzinie. Wracam do Poznania, nawet nie wiem dlaczego tu jestem.
lepiej
Jakoś lepiej się czuje. Tak lżej, kolejny raz słucham serca a nie rozumu. W sprawach "niesercowych" jakoś lepiej mu wychodzi podpowiadanie jakie decyzje mam podjąć. Gorzej ze sprawami które powinny go dotyczyć.
Hmm...